"Jest możliwe, że życie jest o wiele większe niż my, jednak równie dobrze my możemy być o wiele więksi niż życie." R. Ardey
okiJakObloki.blog.interia.pl
<< Luty 2012
PonWtŚrCzwPiąSobNie
12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
272829
O mnie
okiJakObloki
Słówko o mnie
Usłyszałam kiedyś, że mam oki jak obłoki. Podobno z chmur też trudno mnie czasem ściągnąć ;) To wada czy zaleta, oceńcie sami ;)
Zobacz mój profil


Świat nie jest, świat się wiecznie zaczyna !
J. Przyboś























Ty

świat tańczy
obkręca się i wiruje
mieni kolorami
mami smakami
czaruje
nęci
uśmiecha
...dzięki Tobie


  





















































***
Kąpię się
nocami
w jeziorze
zanurzam się
w księżycu
tafla obejmuje mnie
rzewnie
zapominamy wtedy
przeniknięte blaskiem
że nad nami wisi
martwa cisza




























































13 sierpień 2008 chwila na małą refleksję ;)

Jeśli chętnie porównuje się relację między ludźmi do roślinki, o którą trzeba dbać, to po paru latach staje się ona nierzadko stworzeniem bardzo chimerycznym i wymagającym stosowania określonej ilości wody, wyznaczonego zakresu nasłonecznienia i ulubionych nawozów, odżywek ;) czyli efekt jest sumą wysiłku, pracy i jeszcze raz wysiłku... ;)

03 lipiec 2008 Jednym słowem świetnie :)))

Wszystko poszło zgodnie z planem :) A nawet dużo lepiej. Byłam zaskoczona pozytywną reakcją komisji. Bardzo podobała im się nie tylko praca, ale całokształt moich wysiłków edukacyjnych podejmowanych przez ostatnie pięć lat. Moja promotor potraktowała mnie wyjątkowo ciepło, kazała mi obiecać, że utrzymam z nią kontakt, a co najważniejsze wystąpiła z wyjątkową propozycją... stwierdziła, że chciałaby, abym otworzyła w moim instytucie przewód doktorski... Jestem niesamowicie zaskoczona obrotem sprawy. Zarazem czuję, że to niezwykłe wyróżnienie i nawet jeśli coś stanie mi na przeszkodzie, by skorzystać z tej szansy, mogę śmiało powiedzieć, że ten dzień zaliczę do najbardziej udanych w życiu! :)))

Zawsze żałowałam, że w naszym pięknym kraju nie ma tradycji oficjalnego pożegnania absolwentów studiów... I że dyplom przyjdzie mi odebrać w pośpiechu z dzieciakanatu, ale obrona powinna mi wystarczyć ;) tyle, że z mojej grupy seminaryjnej jedynie ja broniłam się w czerwcu i czułam się jak rodzynek, nawet nie miał mi kto zdjęcia zrobić ;) tylko moja promotor na prośbę pstryknęła mi fotkę komórką :)

30 czerwiec 2008 To już dziś

Już dziś obrona, ten dzień w końcu nadszedł. Te kilka minut bardzo wiele dla mnie znaczy. Zwieńczenie wielomiesięcznych wysiłków nad pracą i pięciu lat studiów... Kiedy to minęło? Z jednej strony mogę powiedzieć, że szybko, a z drugiej... tyle się wydarzyło, zmieniło przez ten czas...
Odwiedzę kilka miejsc, zdjęcie zrobię, kwiaty kupię, spakuję ostatnie rzeczy z akademika wyprowadzę się i mogę się bronić...;) jeszcze się nie zaczął a już mogę powiedzieć: co za dzień! ;)

Cieplutkie pozdrowionka dla Wszystkich Odwiedzających :)))

11 czerwiec 2008 Coraz bliżej ;)

Obrona tuż, tuż, pisanie zmierza wreszcie ku definitywnemu zakończeniu:) Pani promotor zadowolona, ze na tylu lekturach się opierałam a najzabawniejsze, że dziś komplementowała jak dobrze wyglądam w różowym kolorze ;) to miłe z jej strony ;) nie ma to jak właściwy wybór promotora, gdyż dodam jeszcze, że jest dyrektor mojego insytutu, więc nie dość, że mogę jeszcze w połowie czerwca kończyć pracę, to jeszcze nikt nie popędza i dobrym słówkiem wesprze ;)

I na weselu znajomych się wytańczyłam, aż ramiączka co chwilę mi się odpinały ;) Miśku musiał mi ciągle z tym pomagać aż myślałam, że się wkurzy w końcu, ale nic z tego ;) był milutki, jak czasami mu się zdarzy;P

Gdy wracaliśmy we czworo taksówką w szampańskich nastrojach (ciekawe, dlaczego? ;), zostałam ochrzczona mianem damy z gruszką zamiast łasiczki ze względu na owoc dzierżony w ręku ;) stwierdziłam, że skoro przez całą imprezę nie spróbowałam gruszki to chociaż w domu jej posmakujemy. I tak ostatecznie zjadłą ją moja Mam - jak to ujęła była pyszna i tylko sok jej pociekł po brodzie ;) jakby nie było w lodówce pojemnika z ciasteczkową wyprawką ;)
Na takich imprezach najlepsze są te powroty w świetle rannego zdziwionego jakby słońca ;)

28 maj 2008 Dreams ;)

Przyszło do mnie snu cieniem, co prawdą nie było,
Szczęście mi się wiosenne pod jesień przyśniło
Jak ostatni, słoneczny połysk na ugorze.

Śniło mi się, że młodzi jesteśmy oboje,
Że Maj stoi nad nami w białych drzew rozkwicie,
Że wciąż jeszcze Cię kocham na Śmierć i na Życie,
Śniły mi się na ustach chłodne usta twoje...

Kwiat opadał z czeremszyn, śliw, jabłoni i wiśni,
Padał cicho i śnieżnym osnuwał nas
puchem...

(M. Wolska)

Słowa, które budzą kołowrotek myśli... nie wiadomo skąd przyszły ani co ze sobą niosą ;) równie dobrze ziarenko goryczy jak i słodycz wisienki na torcie nadziei ;) 

Za niektórych decyduje ślepy los, inni świadomie rozrywają ostatnią wiążącą ich nić, by przestała krępować ruchy... Nikt nie odpowie na pytanie, dlaczego jednym odbiera się to, co inni gotowi są podrzeć na kawałeczki i puścić z wiatrem...

I jak to jest z danym nam wspólnym czasem? chwytać,co Ci dają,bo jutro może odebrać wszystko, czy drążyć, przestawiać, układać, bo za mało go jest, by tak po prostu przetrawić?... 

Z pewnością żadna odpowiedź nie jest jednoznacznie dobra...

Najlepiej jednak nie myśleć za wiele:P i o uśmiechu do lustra pamiętać, bo jeśli Ty siebie nie docenisz i nie wykażesz krztyny wyrozumiałości, to kto inny to zrobi? ;)))


W końcu źródło wszystkiego dobrego,co Cię spotyka bije w Tobie...


26 maj 2008 Wszystko sięga kiedyś dna
Zdawałoby się niespożyte... i bez końca... ale moje siły życiowe też potrafią wyciekać... kropelka po kropelce...
Chwilowo brak pomysłów, co zrobić by je zatrzymać...
Nie wiem, dokąd to wszystko zmierza ale w zdecydowanie nieznanym mi kierunku. W sumie nikt nie zna odpowiedzi na takie pytanie, ale to nie jest powód by się przygnębiać...
Powód tkwi we mnie i w tym, że za dużo rzeczy odbiega znacznie od moich zamierzeń, planów czy poszarzałych już dawnych marzeń:P


16 maj 2008 Na drodze rozsypane koraliki czasu...

Piła w pośpiechu kawę parząc sobie usta. Czy może powoli sączyła herbatę głaszcząc kota zwiniętego w kłębek na krześle obok? Siostra rzuciła za nią ostatnie słowo: połamania pióra, nie daj się tam! Czy była mama, która przytuliła ją życząc powodzenia? A może zawołała za nią: uważaj na drodze!
Jednak dziewczyna otwierała już drzwi swojego fiacika. Może myślała: matura, matura, tylko się nie spóźnij.
Parę godzin później.
Jaki ładny dzień... Dlaczego matury muszą być akurat w maju? Pierścionek na serdecznym palcu błyszczał w słońcu, gdy przesuwała dłonią po kierownicy. Pomyślała pewnie, że po południu spotka się z narzeczonym. W końcu wczoraj wieczorem się nie widzieli.  
Czy jakaś niespokojna myśl uderzyła ją, gdy zauważyła przed sobą zarys ciężarówki? A może podgłośniła radio, bo puszczali fajny kawałek na topie?
Przeraziła się, gdy zobaczyła maskę wielkiego auta przysłaniającą jej widoczność...
Brzęk szkła i zgrzyt miażdżonej stali...Czy przez głowę przeleciała jej jakaś myśl?...

"Abonent czasowo niedostępny"
- "Co się dzieje? Pewnie już dojechała i nie zauważyła nawet, że ma wyłączony telefon..."



Już pod koniec dnia,
Widzę obraz Twój,
Widzę usta, w których
Nieraz swój, Topiłem ból.

Już pod koniec dnia,
Słyszę cichy szept!
To chyba sen!
No, no, no…

Już pod koniec dnia,
Widzę obraz Twój!
Widzę dłonie,
Czuję serce,
To ideał mój.

Już pod koniec dnia,
Lecz nie sam,
Lecz nie sam.

Jak anioła głos,
Usłyszałem ją.
Powiedziała patrz…
Tak, to On.

Na rozstaju dróg,
Stoi dobry Bóg,
On wskaże Ci drogę 

Na rozstaju dróg,
Stoi dobry Bóg...


14 maj 2008 Stare czasy ;)

Byłam dziś na chwilę w pokoju w moim akademiku, gdzie się mieszkało swego czasu dwa lata ;)
Pokój zupełnie odmieniony, inna koncepcja wystroju wnętrza nowych mieszkanek o tym zadecydowała;)
I pewnie nie ma już dawno tej plamy po szampanie na suficie - pamiątki po szalonym Sylwestrze;) a zacieki po soku buraczkowym na ściance pod lufcikiem to już nie pamiętam, czy tam były czy w następnym;) i plama na pół ściany po rozlanej przeze mnie kawie to też chyba już w kolejnym była;) 
pewnie malowanie pokryło ślady moich paznokci, jakie wszędzie przypadkowo zostawiałam za sprawą dziwnego lakieru którego nałogowo wtedy używałam ze względu na jego piękny śliwkowofioletowy kolor ;)
już dawno nie maluję paznokci... minęła mi faza na to póki co;) 
Niejedną zwariowaną imprezkę pamiętają tamte ściany, niejedna butelka luksusowego trunku pękła ;) i ciągły śmiech niewiadomo z czego;)
Dawne czasy, dawno i nieprawda;) Od tamtej pory wszystko bardzo wiele się zmieniło i to diametralnie.
Zawsze trzeba iść do przodu, nie jest możliwe tkwić w jednym miejscu, ale czasami dobrze przywołać w pamięci dobrą chwilę;)

13 maj 2008 Poczta Polska - Poczta Popierdułka

POCZTA POLSKA TO JEDEN WIELKI SHIET
Ostatni raz korzystam z usług tej poronionej instytucji.
Wprowadzili swoje priorytety a skończyło się na tym, że priorytetowe przesyłki idą tak jak kiedys zwykłe
A ginące w tajemniczych okolicznościach paczki to standard.
Przez tych idiotów, którzy potrafią rozpruć każde pudło by zweryfikować zawartość (już dostawałam takie przesyłki), będę miała cholerne tyły z pracą mgr którą powinnam skończyć na dniach.
Ode mnie z miejscowości nadana została paczka z 5 kg książek, na których opieram pisanie - gdybym chciała to wszystko wypożyczyć na miejscu i dbać jeszcze o termin oddania, nie wyrobiłabym po prostu.
Mam nadzieję, że nie obrażam niczyich uczuć w tym momencie, ale proszę, powiedzcie mi, czy znacie kogoś, kto byłby zadowolony z usług
Poczty Popi...?

11 maj 2008 szeroko pojęta integracja
Dowcip, który ubawił setnie zebrane towarzystwo na wyjeżdzie i imprezie z okazji egzaminu dyplomowego na roku Miśka:

żonaty facet : ja to muszę mieć dziś fajną d...pę do łóżka
niektórzy z otoczenia: ej, co na to żona?
żonaty facet: żona tak samo! [a została w domu tak jak wszyscy partnerzy]
<ogólny rechot>

Czy każde szkolenie, wyjazd "integracyjny" sprowadza się do jednego?
A może to jest normalne, tylko ja mam dziwne poglądy?:P

Jeśli tak, nie rusza mnie to - wolę być dziwna, gorzej, że tolerancji żadnej dla opisanych wyżej zachowań nie przejawiam, co odbija się tylko na mnie:P

 

Zostawisz po sobie uśmiech? Klik! :)
Aktualna liczba głosów:
 
1203
Ilość podpatrujących:
 
22039
Ilość rozmawiających:
 
2365
Ilość wpisujących się do Księgi:
 
55
Kocie Archiwum :)
Rok 2012
Luty
Styczen
Rok 2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2006
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec

















Zapamiętać znaczy patrzeć prosto w słońce,
jak zachodzi w nasze odtąd wszystkie noce.

J. Przyboś, Dzień wyznania




















***
nic się nie zmieniło
włos ten sam
głos też
- uśmiech
jak kiedyś
ale wtedy
nie miałam
zielonych
kocich oczu

















































































































* * *
gwiazdy
zaczepiają
o parapet moich snów

Zobacz serwisy INTERIA.PL